
Od zawsze miałam wahania nastrojów. Raz dobrze, raz zadziwiająco źle.
Wyskok z fazą na nie-jechanie do domu na Boże Narodzenie na zmianę z chwilami euforii i szaleńczego łomotania serca na myśl o pewnej osobie. Koniec z pogrążaniem samej siebie.
Chcę byc hepi czirful..
Chciec to móc?
Zmagam się z tym już ładnych parę lat. Na szczęscie chyba dorośleję...Chociaż i to fiubździu dalej we mnie pozostaje.
Przynajmniej mówię to co myślę.
Pan Cernunos rysowany na k. paleolitycznych ;p
środa, 19 marca 2008
leavin'
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
I ja Cie w tym bede wspierał bejbe :*
Bo bycie optimistic and cheerfull jest w pyte ^^
Prześlij komentarz